3 błędy w testamencie, które kosztowały naszą klientkę 42 000 zł
Większość właścicieli firm w Zabrzu myśli, że zwykły testament wystarczy, by dzieci przejęły biznes bez problemów. Niestety, życie pisze inne scenariusze. W 2023 roku pomagaliśmy Pani Halinie, której mąż zostawił sprawnie działający zakład, ale jeden błąd w papierach zamienił jej życie w walkę z bankami i sądami.
Pułapka ogólnych sformułowań
Mąż Pani Haliny napisał w testamencie: 'Cały swój majątek zapisuję żonie'. Brzmi jasno? Dla notariusza tak, ale dla banku i KRS to początek problemów. W skład majątku wchodziły udziały w spółce z o.o., która zatrudniała 17 osób. Gdy mąż zmarł, bank natychmiast zablokował dostęp do konta firmowego, bo w umowie spółki nie było zapisu o tym, kto może zarządzać udziałami do czasu zakończenia sprawy spadkowej. To nie była teoria, to była twarda blokada przelewów na pensje i materiały.
Przez dokładnie 114 dni Pani Halina nie mogła wypłacić ani złotówki z firmowych pieniędzy. Musiała pożyczyć od rodziny 32 400 zł, żeby opłacić ZUS i najbardziej palące faktury u dostawców z Gliwic. Gdyby testament zawierał precyzyjny zapis o powołaniu zarządcy sukcesyjnego, sprawę udałoby się załatwić w jeden dzień roboczy u notariusza. Brak tego jednego konkretnego dokumentu uruchomił lawinę kosztów, których nikt nie przewidział.
Bank nie patrzy na emocje. Jeśli w papierach jest luka, konto zostaje zamrożone, a firma staje w miejscu.

Koszty, o których nikt nie mówi głośno
Skąd wzięła się kwota 42 300 zł strat? To nie tylko honoraria prawników. Na tę sumę złożyły się odsetki za nieterminowe płatności dla kontrahentów (7 100 zł), koszty obsługi pożyczek prywatnych zaciągniętych na ratowanie płynności (5 800 zł) oraz utrata kluczowego kontraktu z hurtownią z Rudy Śląskiej. Ta ostatnia wycofała się z zamówienia wartego 29 400 zł, bo firma Pani Haliny nie mogła na czas opłacić transportu i zabezpieczyć towaru.
Analizowaliśmy 43 podobne przypadki z ostatnich dwóch lat. W każdym z nich właściciel był przekonany, że 'rodzina się dogada'. Rodzina faktycznie się dogadała, ale procedury bankowe i sądowe nie znają pojęcia 'dobrych chęci'. Bez precyzyjnego planu, pieniądze, które zarabiałeś przez 20 lat, mogą zostać 'uwięzione' w systemie na długie miesiące, podczas gdy koszty stałe będą pożerać Twój kapitał każdego dnia.
Zarządca sukcesyjny to nie jest luksus
Wielu przedsiębiorców w naszym regionie kojarzy sukcesję z wielkimi korporacjami. To błąd. W Solidność i Wizja sprawdzamy fakty, nie obietnice. Rejestracja zarządcy sukcesyjnego w CEIDG zajmuje mniej czasu niż wypicie kawy, a daje gwarancję, że następnego dnia po pogrzebie firma normalnie pracuje. Firma Pani Haliny przetrwała tylko dlatego, że miała oszczędności na prywatnym koncie, ale 24% naszych nowych klientów przychodzi do nas właśnie wtedy, gdy taka blokada już trwa.
Kolejnym błędem było nieuwzględnienie specyfiki samej spółki. Testament mówił o majątku, ale umowa spółki miała zapis o pierwszeństwie nabycia udziałów przez pozostałych wspólników. Powstał konflikt prawny: kto ma rację? Testament czy umowa? Rozwiązanie tego sporu w sądzie trwało kolejne 3 miesiące. Jasne zasady gry polegają na tym, że dokumenty wewnątrz firmy muszą być zgrane z tym, co piszesz w testamencie. Inaczej zostawiasz rodzinie bombę z opóźnionym zapłonem.
Zarządca sukcesyjny to 'bezpiecznik', który chroni firmę przed nagłym wyłączeniem prądu.

Jak zabezpieczyć majątek w 48 godzin?
Naprawa błędów Pani Haliny była kosztowna i stresująca. Można było tego uniknąć za ułamek tej kwoty. Pierwszym krokiem jest audyt Twoich obecnych dokumentów. Nie szukaj skomplikowanych rozwiązań. Sprawdź, czy masz wpisanego zarządcę w rejestrze i czy Twój testament wymienia udziały w spółce jako konkretny składnik, a nie ogólny zapis. W zeszłym kwartale poprawiliśmy 11 takich dokumentów dla lokalnych warsztatów i firm transportowych.
Pamiętaj, że majątek zostaje w rodzinie tylko wtedy, gdy rodzina może nim swobodnie zarządzać. Bez lania wody: jeśli dzisiaj nie masz wyznaczonej osoby do prowadzenia spraw firmy na wypadek Twojej nieobecności, to ryzykujesz wszystko, co zbudowałeś. W Solidność i Wizja pomagamy ułożyć to tak, by w razie najgorszego, Twoje dzieci dostały działający biznes, a nie wezwania do zapłaty i zablokowane karty płatnicze.


