Finanse

Fundacja rodzinna – czy to się opłaca przy obrocie 2 mln zł?

Autor Dariusz Nowakowski, Doradca Finansowy·20 listopada 2024·10 min czytania

Większość przedsiębiorców z Zabrza, z którymi rozmawiam, uważa, że fundacja rodzinna to temat dla właścicieli wielkich fabryk. Myślą, że trzeba mieć setki milionów na koncie, żeby to miało sens. Prawda jest taka, że przy obrocie rzędu 2,1 mln zł rocznie, korzyści podatkowe i bezpieczeństwo majątku stają się bardzo realne.

Próg opłacalności: Liczby nie kłamią

Często słyszę pytanie: 'Panie Dariuszu, czy przy moich 2 milionach obrotu warto zawracać sobie głowę notariuszem?'. Odpowiedź brzmi: tak, jeśli Twój zysk netto przekracza 156 000 zł w skali roku. Przy mniejszych kwotach biurokracja faktycznie może być męcząca, ale powyżej tej granicy matematyka zaczyna działać na Twoją korzyść. Fundacja rodzinna to nie jest sposób na ucieczkę przed podatkami, ale na inteligentne zarządzanie tym, co już zarobiłeś. Bez lania wody – to po prostu lepszy portfel na Twoje pieniądze.

W zeszłym roku pomogliśmy 14 właścicielom warsztatów i hurtowni z okolic Gliwic i Zabrza przejść na ten model. Jeden z nich, prowadzący sklep z częściami, zaoszczędził 28 400 zł w ciągu pierwszych 7 miesięcy tylko dlatego, że nie musiał płacić podatku przy sprzedaży nieruchomości firmowej, którą wniósł do fundacji. Te pieniądze zamiast do urzędu, poszły na zakup nowej lawety. Majątek zostaje w Twoich rękach, a nie w tabelkach urzędników.

Fundacja spłaca się w mniej niż 4 miesiące, jeśli Twój zysk netto przekracza 156 000 zł rocznie.

Bezpieczeństwo w razie kłótni rodzinnej

W firmach rodzinnych najtrudniejsze nie są podatki, ale niedzielne obiady. Gdy dzieci dorastają, pojawiają się różne wizje rozwoju. Jeden syn chce inwestować w maszyny, druga córka woli wynająć halę i mieć spokój. Fundacja rodzinna tworzy jasne zasady gry. Majątek jest jeden, a zasady jego wypłaty są spisane w statucie, gdy wszyscy jeszcze żyją w zgodzie. To blokuje możliwość roztrwonienia dorobku 23 lat pracy w jeden wieczór przez nieprzemyślaną decyzję jednego ze spadkobierców.

Statut fundacji to taka konstytucja Twojego domu. Możesz tam zapisać, że wnuki dostaną pieniądze na studia tylko wtedy, gdy wybiorą konkretny kierunek, albo że udziały w firmie są niezbywalne przez najbliższe 14 lat. W Zabrzu mamy wiele firm z tradycjami, które rozpadły się po śmierci założyciela, bo nie było fundacji. My dbamy o to, żeby Twoja wizja przetrwała dłużej niż Ty sam. To jest prawdziwa ochrona majątku, a nie tylko liczby w Excelu.

Bezpieczeństwo w razie kłótni rodzinnej

Podatki od zysków kapitałowych

Największym atutem fundacji jest brak podatku dochodowego od zysków, które ona wypracowuje. Jeśli fundacja ma akcje, udziały w innych spółkach albo wynajmuje nieruchomości, to nie płaci od tego 19% podatku CIT. To jest ogromna dźwignia finansowa. Wyobraź sobie, że co roku reinwestujesz o te 19% więcej środków. Po 9 latach różnica w kapitale jest kolosalna. Dla małej firmy z obrotem 2 mln zł, to często różnica między kupnem jednej maszyny a całego parku maszynowego.

Podatek 15% pojawia się dopiero w momencie, gdy fundacja wypłaca pieniądze Tobie lub Twoim bliskim (beneficjentom). Ale uwaga: wypłaty na cele alimentacyjne lub edukacyjne dla najbliższej rodziny mogą być zwolnione z dodatkowych obciążeń w specyficznych warunkach. Trzeba to dobrze zaplanować na samym początku. Nie ma tu miejsca na błędy, dlatego sprawdzamy każdą złotówkę dwa razy przed podpisaniem statutu u notariusza.

Reinwestowanie zysków bez podatku 19% to najsilniejszy argument za fundacją.

Koszty, o których nikt nie mówi

Uczciwie powiem: fundacja to też obowiązki. Co 4 lata trzeba przeprowadzić audyt majątku. Kosztuje on od 3 200 zł do 5 400 zł, w zależności od tego, ile nieruchomości posiadasz. Trzeba prowadzić pełną księgowość, co jest droższe niż ryczałt czy książka przychodów i rozchodów. Jeśli ktoś Ci obiecuje, że fundacja jest darmowa i bezobsługowa, to kłamie. My wolimy być szczerzy od początku. Fundacja to narzędzie dla tych, którzy chcą budować na pokolenia, a nie szukają szybkich trików na ten miesiąc.

Mimo tych kosztów, przy 47 aktywnych klientach, których obsługujemy w temacie sukcesji, ani jeden nie zdecydował się na powrót do poprzedniego modelu. Dlaczego? Bo spokój ducha, że Twoje udziały są bezpieczne przed wierzycielami, jest wart więcej niż te kilka tysięcy złotych rocznie na audyt. W Solidność i Wizja pilnujemy terminów, żebyś Ty mógł zająć się produkcją lub handlem. By the way, pierwszy audyt najlepiej zaplanować już po 3 latach, żeby uniknąć pośpiechu.

Koszty, o których nikt nie mówi

Jak zacząć w Zabrzu?

Proces nie jest tak skomplikowany, jak piszą w internecie. Zaczynamy od 45-minutowej rozmowy, podczas której spisujemy listę Twojego majątku: dom, udziały w spółce, może te dwa mieszkania na wynajem przy ul. Wolności. Potem przygotowujemy projekt statutu. To zajmuje nam zazwyczaj od 12 do 18 dni roboczych. Nie robimy kopiuj-wklej. Każda rodzina ma inną sytuację i inne lęki, które musimy zabezpieczyć prawnie.

Kiedy statut jest gotowy, idziemy razem do notariusza. Cała procedura od pierwszej rozmowy do wpisu w rejestrze trwa zwykle 3-5 miesięcy. W tym czasie normalnie prowadzisz biznes. My zajmujemy się papierami, a Ty przygotowujesz rodzinę na nowe zasady. Pamiętaj, fundacja to nie więzienie dla pieniędzy, to sejf, do którego tylko Ty i Twoi najbliżsi macie klucze na jasnych warunkach.